Technika uwalniania
Technika uwalniania
Czy życie jest ciężkie?
Czy każdy dzień musi być zmaganiem się, by przetrwać?
Czy inni ludzie to wrogowie?
Wyobraźmy sobie, że przez całą dobę, 7 dni w tygodniu,
nosimy na plecach ciężki, śmierdzący plecak.
Jego stelaż nieustannie skrzypi, a my – z braku innej drogi – zabieramy go ze sobą nawet do łóżka.
Zapewne możemy przyzwyczaić się do tego ciężaru, twardego stelaża i zapachu. Staje się to naszą codziennością.
Do tego często nosimy brudne okulary. Nie zdejmujemy ich nawet do snu. Choć zamykamy oczy, ich oprawki i tak uwierają nas przy nosie i uszach. Oczywiście – do tego też da się przyzwyczaić.
A teraz spróbujmy sobie wyobrazić, że nie mamy tego plecaka. Możemy swobodnie wykonywać każdą aktywność. Mamy mnóstwo energii, bo nie tracimy jej na dźwiganie zbędnego ciężaru. Możemy rozsiąść się wygodnie w każdym fotelu. Co więcej, czujemy subtelną woń kwiatów i przyjemny zapach perfum. Nic nie przyćmiewa naszych zmysłów. Nasze uszy są wolne od dźwięku skrzypiącego stelaża. A do tego nie nosimy brudnych okularów – ani w dzień, ani w nocy.
Co tak naprawdę nosimy w naszym plecaku?
Ten plecak i brudne okulary to metafory naszych stłumionych emocji i nieuświadomionych, negatywnych przekonań. To, że są stłumione, nie oznacza, że zniknęły. Taka wersja byłaby przyjemna, ale jest nieprawdziwa. Te emocje siedzą w naszej podświadomości i, choć rzadko to zauważamy, dosłownie decydują o naszym zachowaniu.
Może:
- Ktoś czuje wściekłość, gdy inna osoba zmieni zdanie lub o czymś zapomni. Reagujemy przesadnie, bo jako dzieci stłumiliśmy złość na rodziców, którzy nie dotrzymywali słowa.
- Ktoś inny panicznie boi się wystąpień publicznych. Unika ich, bo dawno temu, jako dziecko, został zawstydzony przez nauczyciela i wywnioskował, że jest „niewystarczający”.
- Inna osoba robi zakupy na zapas, choć jej lodówka pęka w szwach. Być może nosi w sobie stłumiony strach z dzieciństwa, gdy doświadczyła niedostatku lub przejęła te lęki od bliskich dorosłych.
- Ktoś unika konfrontacji. Zgadzamy się na wszystko, bo kiedyś nauczyliśmy się, że bycie „grzecznym” oznacza siedzenie cicho i nieprzeszkadzanie.
Nasze pomysłowe ucieczki
Większość z nas robi wszystko, aby uciec od negatywnych emocji.
To automatyczna reakcja naszego umysłu,
który chce szybko poczuć się lepiej.
Na dłuższą metę to jednak nam szkodzi, bo tylko przykrywa problem.
To jak naklejanie plastra na miejsce, gdzie utkwiła nam drzazga.
Możemy udawać, że jej tam nie ma, ale ona wciąż nas uwiera.
Nasze sposoby ucieczki są niezliczone i często bardzo wyrafinowane:
- Netflixoterapię: „Obejrzę jeszcze trzy sezony, to może zapomnę o problemie”.
- Scrollowanie: „TikTok na pewno zna odpowiedź na moją wewnętrzną pustkę”.
- Sprzątanie: „Jak wypucuję łazienkę na błysk, moje życie magicznie się ułoży”.
- Czekoladowy plan idealny: „Jeśli zjem całą tabliczkę, smutek utopi się w cukrze”.
- Pracoholizm: „Nie mam czasu na emocje, mam deadline na wczoraj”.
- Kardioemocjonalny ninja: wymijamy uczucia na bieżni, mając wrażenie, że jak przebiegniemy maraton, to emocje nas nie dogonią.
Uciekanie czasem się udaje, ale napięcie zawsze wraca.
Boimy się emocji, bo myślimy, że nas obezwładnią.
Tymczasem David R. Hawkins pokazuje nam, że jedna stłumiona emocja wywołuje tysiące myśli.
Każda z nich ma swoją „orkiestrę”. Kiedy nie chcemy ich słuchać, zaczynają grać jeszcze głośniej.
Jak odciąć zasilanie „orkiestrze myśli”?
Zobaczmy, jak łatwo wpadamy w lawinę myśli:
- W złości: „Ale mnie wkurzył! Co on sobie wyobraża? Czy ja przesadzam, czy on?”.
- We wstydzie: „Ale się wygłupiłem! Co oni pomyśleli? Na pewno uznają mnie za dziwaka”.
- W poczuciu winy: „Nie powinnam tego robić. Czy da się to naprawić? Może lepiej się nie odzywać?”.
Pamiętajmy, że myśli są paliwem dla emocji,
a emocje napędzają kolejne myśli.
Zamiast walczyć z każdą myślą z osobna,
możemy po prostu spróbować odciąć im zasilanie,
uwalniając emocję, która je karmi.
Na czym polega technika uwalniania?
Uwalnianie to po prostu zaprzestanie walki. To koniec tłumienia i ucieczki. Musimy jedynie oduczyć się oporu i zacząć przyglądać się emocjom z życzliwością. Emocja dopuszczona do głosu stopniowo traci swoją energię.
Wymaga to od nas odwagi, by poczuć ten „ogień” w środku, ale nie dolewać do niego oliwy poprzez działanie czy krzyki na zewnątrz. Możemy spróbować usiąść z tym uczuciem jak z nielubianym gościem. Nie musimy go wyrzucać, po prostu pozwólmy mu posiedzieć w naszym towarzystwie, dopóki sam nie wyjdzie.
Aby lepiej to zrozumieć, możemy skorzystać z kilku obrazów:
- Szalejący stwór przed drzwiami: nie zapraszamy go na kawę, ani nie wyrzucamy za płot. Po prostu stoimy i patrzymy, aż sam pójdzie dalej.
- Spuszczanie powietrza z balona: pozwalamy mu syczeć, aż sam się opróżni.
- Burza za oknem: nie wchodzimy w jej środek, tylko obserwujemy bezpiecznie zza szyby, aż przejdzie.
- Gorący ziemniak: parzy nas tylko dlatego, że go ściskamy. Rozwiązaniem jest po prostu puszczenie go.
- Przykryty garnek: wystarczy zdjąć pokrywkę i pozwolić parze wylecieć, inaczej zawartość wykipi.
Praktyka w codzienności
Wyobraźmy sobie, że utknęliśmy w korku. Nasza frustracja rośnie. Co możemy zrobić? Najpierw zauważmy, co czujemy. Pozwólmy temu być. Skupmy się na odczuciach w ciele, zamiast nakręcać się myślami. To wymaga systematycznej praktyki, ale z czasem przynosi ogromną ulgę.
Dzięki temu zaczynamy rozumieć, że nie jesteśmy naszymi emocjami. Jest w nas Ktoś więcej – Obserwator, który widzi, jak te stany przychodzą i odchodzą. To daje nam wolność i pozwala świadomie wybierać nasze reakcje. Uczymy się wybaczać i puszczać urazy, które obciążają głównie nas samych.
Pamiętajmy jednak, że w przypadku bardzo głębokich traum, ten proces najlepiej przechodzić pod okiem terapeuty.
Zapraszam do wspólnej drogi
Nie wierz na słowo – sprawdź. Mnie osobiście zaangażowanie w uwalnianie przyniosło bardzo wiele korzyści w każdym aspekcie życia.
Innym też jest ze mną po prostu lżej.
Jeśli czujesz gotowość, by przestać walczyć i spotkać się ze swoimi emocjami w spokoju – możemy zrobić to razem. Zapraszam do skorzystania z moich zasobów:
- [Link] Darmowy kurs uwalniania emocji
- [Link] Bezpłatna sesja indywidualna online
Niech spotyka Cię wszystko, co najlepsze, zgodnie z najwyższym dobrem.
Daga
Sprawdź również

Mam wszystko. Dlaczego jestem nieszczęśliwa i czuję napięcie?
Poczucie niewystarczalności i chroniczny stres mimo osiągnięć. Jak używać techniki uwalniania emocji Davida R. Hawkinsa i przestać biczować się za błędy i w końcu poczuć wewnętrzną Moc.

Jak uwolnić emocje z ciała?
Napięcia w ciele (w szyi, karku, barkach, klatce piersiowej, plecach, brzuchu, miednicy) to często stłumione emocje. Można je uwolnić. Zapraszam Cię.
