
Intencja to świadoma decyzja, motywacja,
wewnętrzne nastawienie, z którego coś robimy.
To odpowiedź na pytanie: dlaczego to robię?
Wszystko, co robimy, możemy robić z różnych poziomów.
Ten sam gest, ta sama czynność, to samo działanie
mogą mieć zupełnie inną jakość.
Każda intencja osłabia nas albo wzmacnia.
Kiedy motywacją jest akceptacja, życzliwość czy szacunek:
ta motywacja wzmacnia nas.
Kiedy natomiast podejmujemy decyzję ze strachu, gniewu czy pychy:
osłabia nas.
W ten sposób wytwarzamy w sobie stres, napięcie, poczucie zmagania się.
Można powiedzieć, że intencje są jak nasiona.
Od tego, co siejemy, zależy, co będzie rosło.
Od nastawienia zależy, czy wyrośnie kwiat, czy chwast.
Intencja w praktyce
Na początek warto się zatrzymać.
Wziąć kilka spokojnych oddechów.
Można przy tym zamknąć oczy, jeśli sytuacja pozwala na to.
Może to być chwila w łóżku zanim wstaniesz,
chwila podczas robienia herbaty/kawy.
Kilka sekund w samochodzie przed ruszeniem.
Chodzi o moment zatrzymania.
Zapytaj siebie: Jak wybieram się czuć?
Intencja ma być autentyczna i spójna z Tobą.
Nie ma być wyidealizowana.
Intencja to nie marzenia ani fantazje.
Nie jest życzeniem do złotej rybki ani do dżina z lampy.
Chodzi o bycie świadomą swojej osobowości tu i teraz.
O radykalną szczerość wobec siebie.
O odpowiedzialność za swoje samopoczucie
i za energię, z jaką wchodzisz w życie.
Intencja może dotyczyć:
– jednej czynności
np. „Moją intencją na tę rozmowę jest uważność”.
– całego dnia
np. „Dziś wybieram spokój niezależnie od tego, co dzieje się wokół”.
– kierunku życia
np. "Pozwalam sobie czuć strach i pomimo niego,
działam najlepiej, jak potrafię."
Wszystkie trzy rodzaje są równie ważne i wzajemnie się wzmacniają.
Istotne jest, aby unikać presji na efekt.
Puszczamy przywiązanie do kontroli tego, co, jak i kiedy ma się wydarzyć.
Nasiono trzymane w zaciśniętej pięści nie wyrośnie.
Należy je wsadzić do ziemi, podlewać, mieć zaufanie, że wyrośnie roślina.
Intencja daje kierunek, a nie szybkie rezultaty.
Nie chodzi o perfekcję.
Chodzi o powrót. Raz za razem.
Umysł uczy się przez powtarzanie, nie przez idealne wykonanie.
Negatywne intencje są ludzkie
Czasem działamy ze strachu.
Czasem ze złości.
Czasem, żeby coś komuś udowodnić.
To normalne. To ludzkie.
Jeśli orientuję się, że moja intencja nie jest czysta,
najpierw doceniam siebie za szczerość.
Wtedy mogę wybrać, aby ją zmienić.
Nigdy nie jest za późno.
Nawet wykonując już daną czynność, jeśli uświadomię sobie,
że moja intencja jest negatywna, mogę podjąć decyzję,
aby zmienić nastawienie.
Mogę robić to, co robię, tylko z innym nastawieniem.
Mogę zmywać naczynia z frustracją,
a mogę ze spokojem, np. nucąc sobie ulubiony utwór.
To samo działanie.
Inna jakość.
Intencja to mały wybór,
który podejmujemy wiele razy w ciągu dnia.
I za każdym razem możemy wybrać od nowa.
Z jakim nastawieniem chcesz wejść w resztę dnia? 🤍
